Premiera Moto
WP Premiera Moto Partner wydania
Mateusz Lubczański , 21 października 2019

Nowa generacja Renault Clio. To nie jest zwykła kosmetyka

Partner wydania
Nowa, piąta generacja Renault Clio znacząco różni się od poprzednika. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że doszło zaledwie do zmian kosmetycznych, tak naprawdę Clio stało się większe w środku, mocniejsze i jeszcze bardziej multimedialne.

W przypadku nadwozia Clio można mówić o ewolucji. To dobry znak – poprzednik pomimo upływu lat cały czas prezentował się świeżo i przyciągał wzrok na ulicy. Teraz francuskie auto przejmuje linie nakreślone przez Alexisa Martota, które po raz pierwszy zobaczyliśmy na flagowym modelu Talisman. Limuzyna po pojawieniu się na rynku cały czas zbierała pozytywne opinie za wygląd. Nic więc dziwnego, że Francuzi chcą przenieść ten szyk i frywolność do miejskiego Clio.

Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale nowe Clio jest… nieco mniejsze od poprzednika. Dokładniej – krótsze i oparte na nieco mniejszym rozstawie osi. To nie przeszkodziło jednak w wygospodarowaniu największego na rynku bagażnika, który teraz ma aż 391 litrów. Takiego kufra nie powstydziłby się kompakt, samochód o klasę większy. Tymczasem inżynierowie wygospodarowali dodatkowe litry pojemności bez zmniejszania miejsca w kabinie.


O ile wspominając o nadwoziu mówimy zaledwie o ewolucji, tak zmiany we wnętrzu można nazwać wyłącznie rewolucją. To właśnie tutaj widać zdecydowane odcięcie się od poprzednika, szczególnie w wyższych wersjach wyposażenia, takich jak Clio INTENS. W piątej generacji kompaktowego Renault króluje duży, mający 9,3 cala ekran multimediów. Dzięki takim rozmiarom nie tylko prezentuje się nowocześnie, ale i pozwala na łatwą obsługę podczas jazdy. A jest tutaj czym się bawić – nawigacja jest wspomagana przez technologię Google, dzięki czemu wyznaczona trasa zawsze będzie najkrótsza. Co więcej, informacje o korkach dostarcza firma TomTom, przez co o ewentualnych zatorach kierowca dowie się od razu. Dodatkowo, po podłączeniu telefonu, aplikacje pokroju Spotify można obsługiwać poprzez multimedia samochodu.

Nowa generacja to również nowe materiały w kabinie. Zmiany widać doskonale przy panelu klimatyzacji, który pozostaje najprostszym w obsłudze rozwiązaniem trzech świetnie prezentujących się pokręteł. Cały kokpit pokryty jest przyjemnym w dotyku materiałem, a po zapadnięciu zmroku kabina nabierze przytulnego charakteru dzięki oświetleniu ambiente. Clio może mieć również ładowarkę bezprzewodową do telefonu – element, który jeszcze niedawno znaleźć można było tylko w samochodach o klasę wyższych.

Rozwój widać również pod maską, gdzie pojawiła się zupełnie nowa, trzycylindrowa jednostka o pojemności 1 litra. Ma 100 koni mechanicznych, czyli aż o 10 więcej niż oferował poprzednik. Taka moc aż nadto wystarcza do poruszania się po mieście. W nowej, restrykcyjnej procedurze pomiaru spalania nowe Clio z takim silnikiem zużywa zaledwie 5,1 – 5,3 litra benzyny na sto kilometrów. Co więcej, by jeszcze bardziej obniżyć koszty eksploatacji, Renault planuje wprowadzenie wersji hybrydowej, a w przyszłym roku na polskim rynku pojawi się fabryczna instalacja LPG.

Nowe Clio już w standardzie wyposażone jest w światła wykonane w technologii LED, które poprawiają bezpieczeństwo w nocy. Ale to nie koniec dodatków dbających o spokojna podróż. Clio ostrzega przed zjechaniem ze swojego pasa ruchu, informuje o odległości od poprzedzającego auta, ale i również pomaga kierowcy w gwałtownych hamowaniach po wykryciu pieszego czy rowerzysty. Co więcej, gdy już dojedziemy do celu, wyposażone w easy park assist auto, samo zaparkuje nawet w najciaśniejszym zaułku. Skupienie inżynierów na bezpieczeństwie sprawiło, że Clio otrzymało 5 gwiazdek, czyli najwyższą notę, w testach zderzeniowych EuroNCAP. To wynik, którym nie może pochwalić się każdy z konkurentów.

Renault Clio jest francuskim bestsellerem od 30 lat. Doświadczenie zebrane przez te lata widać doskonale w piątej generacji modelu, który podnosi poprzeczkę dla konkurencji na wysoki poziom. Ceny nowego Clio startują od 46 900 zł, a samochody są już dostępne w salonach.

W materiale wykorzystaliśmy zdjęcia Macieja Lubczyńskiego

atten

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

close